Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 października 2017

Słoikowa mielonka bez żelatyny


Domowa mielonka

Wszelkiego rodzaju słoikowe mielonki na stałe zagościły w moim domu, domownicy je uwielbiają. Za każdym razem są pyszne, chociaż nie mają identycznego składu. Po prostu daję do nich takie mięso jakie akurat mam "pod ręką". Oczywiście można uniknąć tego całego „zachodu” i kupić mielonkę w sklepie, ale przygotowanie jej w domu wbrew pozorom jest bardzo łatwe. Spróbujcie, a przekonacie się 😉

SKŁADNIKI:
  • 1,5 kg łopatki wieprzowej
  • 65 dag przerośniętego boczku
  • 25 g soli peklowej
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki pieprzu
  • 4 ząbki czosnku
  • majeranek wg uznania
  • 250 ml przegotowanej zimnej wody

WYKONANIE:
Słoiki i zakrętki umyć, wyparzyć i wysuszyć lub wyprażyć w piekarniku rozgrzanym do 120 stopni przez 15 minut.
Mięso i boczek przepuścić przez średnie lub duże oczka maszynki. Dodać do niego przeciśnięty przez praskę czosnek, przyprawy oraz wodę. Dokładnie wyrobić masę aż stanie się kleista.
Masę nałożyć do słoików o pojemności maksimum 500 ml, napełniając je do około 3/4 wysokości tak aby nie pozostały wolne przestrzenie, zakręcić i odstawić na 1-2 godziny. Po tym czasie wstawić do garnka wyłożonego ściereczką, nalać wody ok. 2 cm poniżej nakrętki.
Pierwszego dnia pasteryzować przez 60 minut, drugiego 40 minut, trzeciego 30 minut. Po każdej pasteryzacji pozostawiać słoiki w wodzie i zachować 12-godzinny odstęp pomiędzy końcem jednego, a początkiem drugiego gotowania.

Poddane tyndalizacji słoiki można swobodnie przechowywać poza lodówką do 6 miesięcy (u mnie zawsze znikały dużo szybciej). Jeśli wstawimy je do lodówki, pomimo braku żelatyny zetnie się ładna galaretka.




wtorek, 4 lipca 2017

Niskosłodzony syrop z kwiatów czarnego bzu



Idealny zdrowotny dodatek do zimowej herbaty, a także aromatyczna baza letniej lemoniady. Syrop przygotowałam z mniejszą ilością cukru, przez co nie jest bardzo gęsty, ale bardzo dobrze się przechowuje.
Inspirowany przepisem Agnieszki Maciąg.

SKŁADNIKI:
  • 40 dobrze rozwiniętych baldachów
  • 2 litry wody
  • 1 kg cukru
  • sok z pięciu cytryn

WYKONANIE:
Baldachy zebrać w suchy dzień, w miejscu oddalonym od drogi. Rozłożyć je najlepiej na białych arkuszach papieru i trochę poczekać, aby wyniosły się z nich wszelkiego rodzaju żyjątka.
Następnie od gałązek odciąć kwiaty – najlepiej to zrobić nożyczkami, bezpośrednio nad garnkiem, aby stracić jak najmniej pyłku. Kwiaty zalać wrzątkiem i odstawić w chłodne miejsce na co najmniej 12 godzin.


Po tym czasie przecedzić, do płynu dodać cukier i sok z cytryny. Doprowadzić do wrzenia (cukier musi się rozpuścić), ale już nie gotować.


Przelać do wyparzonych słoiczków, zakręcić je i postawić do góry dnem aż do wystudzenia.



Syrop przechowywać w chłodnym miejscu.


czwartek, 18 sierpnia 2016

Fasolka szparagowa w słoikach na zimę



W sezonie, kiedy fasolka jest najsmaczniejsza i niedroga, warto poświęcić trochę czasu i zamknąć ją w słoikach. Zakonserwowana w całości ładnie prezentuje się na talerzu, zaś ta pokrojona w kawałki, idealnie sprawdza się jako np. dodatek do zupy lub sałatek. Swoją przygotowałam bazując na przepisie z kilkudziesięcioletniej „Kuchni polskiej”. W ramach eksperymentu jeden słoik został już komisyjnie skonsumowany. Fasolka, przynajmniej dla mnie, jest idealnie miękka, ale nie za miękka, w sam raz słona i leciutko słodkawa. Następnym razem chyba dodam parę kryształków cukru mniej.



SKŁADNIKI na 9-10 słoików o pojemności 0,9 l:
  • 5 kg fasolki szparagowej
  • 9-10 pełnych łyżeczek soli
  • 9-10 łyżeczek cukru


WYKONANIE:


Słoiki i nakrętki umyć, sparzyć wrzącą wodą, lub wyprażyć w piekarniku przez 15 minut w temperaturze 110 stopni z termo obiegiem.


Z fasolki odciąć końcówki, opłukać ją i wrzucić na wrzątek, gotować 3 minuty, odlać pozostawiając wodę w której się gotowała. Fasolkę przestudzić na tyle, aby nie parząc dała się wziąć do ręki. Przestudzoną ułożyć ściśle w przygotowanych słoikach. Do każdego słoika wsypać po łyżeczce soli i cukru, wlać taką ilość wody, w której się gotowała, aby fasolka była nią przykryta. Jeśli jej zabraknie, można uzupełnić czystą wodą. Słoiki zakręcić.


Dno szerokiego rondla wyłożyć ściereczką, ustawić w nim słoiki tak, aby się ze sobą nie stykały. Rondel napełnić wodą ok. 3 cm poniżej zakrętek. Woda powinna mieć temperaturę zbliżoną do temperatury zawartości słoików. Od chwili zagotowania pasteryzować na wolnym ogniu pod przykryciem przez 60 minut. Słoiki od razu wyjąć i odstawić aby jak najszybciej wystygły.


Po upływie 24 godzin (nie mniej) ponownie pasteryzować, tym razem przez 40 minut od chwili zagotowania. Wystudzić i przenieść w chłodne miejsce.
Jeśli chcemy mieć w słoikach fasolkę w kawałkach, musimy ją pokroić przed obgotowaniem.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Jarzębinowy chutney do mięs

I kolejne jarzębinowe dzieło, tym razem, w odróżnieniu od słodkiej KONFITURY, coś wytrawnego. Lekko słodki, lekko gorzki, lekko pikantny i pachnący czosnkiem chutney do mięs - zdecydowanie dla koneserów. Próbowałam go podczas pakowania w słoiczki, ale ciekawa jestem, czy podczas leżakowania smaki lepiej się nawzajem przenikną... przypuszczam, że tak :)



Konfitura z owoców jarzębiny

Do wykonania przetworów z jarzębiny przymierzałam się już od bardzo długiego czasu. Ale w tym roku postanowiłam, że albo teraz, albo nigdy. Przygotowałam więc konfiturę z dodatkiem jabłek i gruszek. Nie powiem, aby mnie mocno zachwyciła, bo chyba jednak nie przepadam za jarzębiną, która pomimo dość długiego mrożenia i tak oddała konfiturze sporo charakterystycznej dla siebie goryczki.
Ale przepis jest sprawdzony, a konfitura mimo wszystko i tak zostanie przez nas zjedzona.
Według mnie to przysmak dla osób poszukujących oryginalnych smaków :)


sobota, 2 listopada 2013

Powidła śliwkowe z rumem i cynamonem

Czasem warto się zmobilizować i zrobić porządki na dysku swojego komputera. Dzięki temu natknęłam się na cudem zapodziany przepis na domowe powidła śliwkowe. Wprawdzie już raczej sezon na węgierki dobiegł końca, ale może przepis przyda się komuś w przyszłym roku :)
Takie domowe powidła zawsze warto mieć w spiżarni, bo stanowią doskonały dodatek nie tylko do pieczywa, ale również naleśników, racuszków, czy ciast.



piątek, 18 października 2013

Czekodżem, czyli śliwkowa nutella

Lubię powidła śliwkowe, i lubię czekoladę. Już od dłuższego czasu korciło mnie, żeby połączyć obie te rzeczy, ale rozglądałam się za przepisem, który by mi najbardziej odpowiadał. Znalazłam go TUTAJ. Na początek przygotowałam tylko dwa słoiczki czekodżemu, ale że okazał się pyszny (mąż radośnie stwierdził, że smakuje jak rozgnieciona bombonierka J ), więc zrobiłam powtórkę.


czwartek, 10 października 2013

Marmolada z pigwy

Trochę pracy jesienią, a zimą, kiedy za oknem śnieg i mróz - otwieramy słoiczek ze słodką, pachnącą marmoladą z pigwy. Owoce pochodzą z ekologicznego ogrodu, z drzewa, które miałam przyjemność posadzić własnoręcznie kilka lat temu.

Dobrze wysmażona marmolada jest tak gęsta, że z powodzeniem można kroić ją nożem.


piątek, 26 lipca 2013

Dżem z porzeczkoagrestu z jabłkiem

To moja pierwsza przygoda z porzeczkoagrestem . Owoce wypatrzyłam w ogrodzie przyjaciółki i z ciekawości natychmiast skosztowałam. Posmakowały mi bardzo, pewnie dlatego, że smakowo podchodzą pod czarną porzeczkę, którą uwielbiam pod każdą postacią.
Okazało się, że ani gospodyni, ani jej rodzina nie lubi porzeczkoagrestu, a jego krzewy służą jako żywopłot odgradzający ich od posesji sąsiadów. Za pozwoleniem właścicieli zerwałam wszystkie owoce, do których udało mi się dotrzeć, a przy okazji zebrałam we włosach trochę pajęczyn razem pająkami  (obrzydliwe), kilka zadrapań i ukąszeń komarzyc.
Owoców było niestety nieco za mało, dlatego dodałam do dżemu pokrojone w drobną kosteczkę jabłuszko, co dało ciekawy efekt wizualny, bo kawałeczki pięknie zabarwiły się na jasny róż.



czwartek, 25 lipca 2013

Dżem z moreli z żurawiną

Nie jestem przetworową fundamentalistką. Owszem, kilka lat temu, kiedy jeszcze bardzo mi się chciało, a czas jakoś dziwnie biegł wolniej, ambitnie smażyłam dżemy tradycyjną metodą. Ale teraz mi się nie chce, a czas błyskawicznie umyka i wszędzie mi go za mało, więc korzystam z dobrodziejstw współczesnego przemysłu spożywczego, a konkretnie cudownych proszków z torebek, ułatwiających (przyspieszających) przygotowanie owocowych słodkości.
Mimo użycia wszelkiego rodzaju substancji żelujących, przygotowany w domu dżem ma tą przewagę nad kupnym, że jesteśmy świadomi jaki posiada wsad owocowy. No i co najważniejsze, możemy dowolnie komponować smaki.
Morele użyte w tym przepisie pochodzą z uprawy ekologicznej, zerwałam je z drzewa, które kilka lat temu własnoręcznie posadziłam. Dodatek żurawiny wspaniale podnosi smak dżemu.



czwartek, 18 lipca 2013

Ogórki małosolne

Nie ma nic prostszego do wykonania jak ogórki małosolne. W tym sezonie przygotowałam je już po raz trzeci, robiąc tylko krótkie przerwy pomiędzy opróżnianiem i ponownym napełnianiem kamieniaka, aby móc nacieszyć się rónież innymi warzywami.



niedziela, 10 marca 2013

Dżem z cytryn

Skórkę z cytryn usmażyłam w cukrze, zaś z miąższu postanowiłam zrobić dżem. Byłam bardzo ciekawa jego smaku. Okazał się słodko-kwaśny z leciutką nutką goryczy. Pewnie drugi raz się na niego nie skuszę, ale moja ciekawość została w pełni zaspokojona :)
Dżem można zrobić z dowolnej ilości owoców, ale ponieważ ja eksperymentowałam, użyłam ich niewiele.
Z użytej ze mnie ilości składników wyszło 1,5 słoiczka o pojemności około 280 ml, z czego niepełny słoiczek został skonsumowany w celach poznawczych, zaś pełen opisałam i odstawiłam do spiżarni.


Dżem przygotowałam bazując na TYM PRZEPISIE.


Dżem z cytryn


Składniki:
cytryny
cukier
sól
woda


Dżem z cytryn


Wykonanie:
Cytryny bardzo dokładnie wyszorowałam i obrałam ze skóry. Skórę odłożyłam, żeby ją usmażyć w cukrze KLIK, zaś owoce wrzuciłam do osolonego wrzątku. Na 1 litr wody trzeba wziąć 1 płaską łyżkę soli. Gotowałam na wolnym ogniu 15 minut, bo tak było podane w przepisie źródłowym, ale wydaje mi się, że ten czas należałoby skrócić, ponieważ owoce zaczęły się 
lekko rozpadać. Cytryny wraz z wodą wylałam na sito, dobrze przepłukałam zimną wodą. Owoce rozdrobniłam, usuwając przy tym pestki, zważyłam i przełożyłam do rondla. Dodałam tyle cukru, ile ważyły przygotowane cytryny. U mnie pulpa cytrynowa ważyła 40 dag, więc dosypałam 40 dag cukru.

Rondel postawiłam na palniku, doprowadziłam do wrzenia i na małym ogniu gotowałam 30-40 minut, od czasu do czasu mieszając, aż dżem zaczął wyraźnie zmieniać gęstość. W międzyczasie do zamrażarki włożyłam spodeczek.
Na zmrożony spodeczek wyłożyłam pół łyżeczki dżemu. W ciągu 30 sekund zgęstniał, a na jego powierzchni pojawiły się zmarszczki, co oznaczało, że dżem można nakładać do wymytych, najlepiej wyparzonych i suchych słoiczków. Po nałożeniu słoiczki trzeba zakręcić i odstawić pod kocyk do wystygnięcia.




Domowy Wyrób
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...