Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Takie tam różności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Takie tam różności. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 grudnia 2017

Wesołych Świąt!!!


Kochani, życzę Wam wesołych, spokojnych, zdrowych 

i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia,

oraz samych pięknych dni w Nowym 2018 Roku!



piątek, 25 marca 2016

Wesołych Świąt!

Kochani,


Składam Wam serdeczne życzenia

zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych,

radosnych chwil w gronie rodzinnym i wśród przyjaciół,

wyjątkowo mokrego Śmigusa Dyngusa

oraz samych słonecznych, cudownych dni :)





czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt!

Stałym Czytelnikom bloga, 

oraz przypadkowym gościom, 

życzę zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia! :)


















sobota, 4 kwietnia 2015

Wesołych Świąt!







Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wiele radości i spokoju,
Smacznego Święconego w gronie najbliższych

i wesołej zabawy w Lany Poniedziałek.
Niechaj wiosenny nastrój tych Świąt

pozwoli oderwać się od trudów codzienności
oraz zachowa w nas optymizm i pogodę ducha

na kolejne dni roku.


sobota, 19 kwietnia 2014

Radosnych Świąt!


Wszystkim odwiedzającym składam serdeczne życzenia radosnych i zdrowych Świąt, smacznego jajka i mokrego dyngusa :)



poniedziałek, 2 września 2013

Deserowa zapiekanka bułkowa z jabłkami

A na deser po tymiankowych żołądkach z warzywami proponuję zapiekankę z czerstwych bułek i jabłek. Przepis, genialny w swojej prostocie, wypatrzyła na Interii moja koleżanka - dzięki Stella :)
Wprawdzie nie jest niskokaloryczny, ale smaczniutki. Ilość jaką wykonałam wystarczyła na cztery porcje, ale podałam ją pół godziny po sytym posiłku, więc nie mieliśmy za wiele miejsca na jej "zapakowanie" J

Deser do powtórzenia, tym bardziej, ze rodzina dość często zostawia mnie z większą ilością czerstwego pieczywa, a to smaczny pomysł na jego zagospodarowanie.
Na drugi raz nie posypię jednak wierzchu bułką tartą, bo okazało się to zupełnie niepotrzebne.



sobota, 6 lipca 2013

Dietetyczny obiad i galaretka truskawkowa z truskawkami

Zmotywowana między innymi przez Pana Doktora, który troskliwym tonem poradził mi "mogłaby się pani odmłodzić kilka kilogramów, zawsze to kręgosłup odciążony i kolanom lżej" (a jego spojrzenie przy tym było złośliwo-ironiczne... a może mi się tylko wydawało...), postanowiłam zastanowić się nad problemem nadwagi - może to dobra metoda aby zaoszczędzić na lekach?

sobota, 8 czerwca 2013

Nominacja






Nominacja


Dziś zostałam nominowana do Liebster Blog Award. Nagroda ta jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za dobrą pracę. Nagroda ta jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów w celu ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Nominowały mnie:


za co bardzo gorąco dziękuję.


Oto zadane mi pytania, na które odpowiadam:

1. Twoja największa pasja? - moja rodzina
2. Twoja najbardziej nie lubiana potrawa? - owoce morza
3. Jeśli nie gotowanie, to co? - robótki ręczne
4. Ukochane miejsce odpoczynku wakacyjnego? - bezludzie z dala od cywilizacji
5. Twoja ulubiona potrawa? - jest ich wiele
6. Ryż czy makaron? - makaron
7. Film w telewizorze czy kino? -film w telewizorze
8. Mięso pieczone czy gotowane? - pieczone
9. Kuchnia otwarta czy zamknięta? - zamknięta
10. Ulubiony owoc? - banan
11. Morze czy góry? - góry

1. Ulubione mięsko? - kurczak
2. Gotujesz w fartuszku czy bez? - bez
3. Morze czy Góry? - góry
4. Jajecznica czy jajko na miękko? - jajko na miękko
5. Wolisz piwko czy winko? - winko
6. Jaki jest Twój ulubiony smak lodów? - mięta z czekoladą
7. Twoje popisowe danie to . .? - nie ma takiego
8. Ulubiony owoc sezonowy to? - czereśnia
9. Czy lubisz koty? - uwielbiam
10. Kuchnia azjatycką czy włoską? - obie
11. Landrynki czy dropsy ;) ? - landrynki

1. Kawa czy herbata? - herbata
2. Batonik czy wafelek? - batonik
3. Twój ulubiony kolor lakieru do paznokci? - bezbarwny
4. Wolisz potrawy słodkie czy pikantne? - słodkie
5. Ulubione warzywo? - brokuł
6. Ziemniaki z wody czy frytki? - frytki
7. Basen czy spacer? - basen
8. Twój ulubiony film? - Miasto Aniołów
9. Mięso czy ryba? - mięso
10. Sok owocowy czy coca-cola? - sok owocowy
11. Twoja ulubiona zupa? - krupnik


Pytania, które zadaję nominowanym:

1. Kot czy pies?
2. Zupa czy drugie danie?
3. Owsianka czy jajecznica?
4. Spotkanie przy świecach czy wyjście do dyskoteki?
5. Ulubiona książka?
6. Czego nigdy nie weźmiesz do ust?
7. Szpilki czy adidasy?
8. Ulubiony kolor?
9. Ulubiony deser?
10. Róże czy stokrotki?
11. Włosy spięte czy rozpuszczone?


Blogi, które nominuję:












Życzę miłej zabawy :)


niedziela, 26 maja 2013

Kajzerkowe grzanki w jaju


Nawet przy niedoborze wolnego czasu i środków, można wyczarować pyszną przekąskę, która zaspokoi naszą potrzebę na coś bliżej nieokreślonego. Lubię robić te grzanki, bo są naprawdę szybkie, smaczne i syte, a ponadto pozwalają zagospodarować nadmiar czerstwych bułek. Gorąco polecam :)



Składniki:


2 czerstwe, ale jeszcze dające się kroić kajzerki
0,5 szklanki mleka
2 jajka (rozmiar L)
kilka łyżek masła sklarowanego do smażenia
ulubiona konfitura lub dżem



Wykonanie:


W płaskim naczyniu bardzo dokładnie roztrzepałam jajka z mlekiem. Kajzerki pokroiłam w poprzek w kromeczki grubości ok. 1-1,5 cm, namaczałam je na kilka chwil w roztrzepanych jajkach, aby obie strony wciągnęły trochę płynu. Kładłam na rozgrzane masło i smażyłam z obu stron na rumiano. Zdjęłam z patelni i osączyłam z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Grzanki można podawać posmarowane konfiturą, dżemem lub tylko posypane cukrem pudrem i cynamonem.




piątek, 17 maja 2013

Kiełki buraczka


Teraz już wiem czemu nie spotkałam w sprzedaży kiełków buraczka. Albo źle trafiłam, albo nasiona buraczka mają po prostu zwyczaj kiepskiego kiełkowania, przez co nie są zbyt ekonomiczne. Wyglądają  prawie jak przeżute przez dżdżownicę grudki ziemi różnej wielkości, a kiełki z nich wydostają się dość wolno.
Mój eksperyment z ich pędzeniem nie zakończył się wprawdzie spektakularnym sukcesem, ale po przeszło tygodniu płukania słoika, w którym umieściłam ziarenka, uzyskałam pudełeczko świeżutkich, pięknych kolorystycznie i pachnących botwinką kiełków.
Część z nich zużyłam do posypania smażonej tilapii, nad przeznaczeniem reszty cały czas się zastanawiam.


Kiełki buraczka bezpośrednio po wyjęciu ze słoika


Najprostsza metoda na własną, choć niewielką hodowlę, bez nakładów na specjalną kiełkownicę:


  1. Kupić nasiona przeznaczone na kiełki. Inne, przeznaczone do siewu mogą być zaprawiane substancjami grzybobójczymi.
  2. Słoik o pojemności około 1 litra dobrze wymyć i wyparzyć wrzącą wodą. Najlepiej sprawdzi się słoik typu wek, ponieważ ma większe dno niż twist.
  3. Nasiona dobrze wypłukać, umieścić w słoiku i zalać przegotowaną letnią (nie ciepłą!) wodą i pozostawić na kilka godzin. Czas jest uzależniony od wielkości nasion.
  4. Po kilku godzinach wodę zlać, wierzch słoika przykryć gazą, przymocować ją np. recepturką i odstawić w jasne, ale nie nasłonecznione miejsce. Ja trzymałam na szafce kuchennej.
  5. Każdego dnia delikatnie przepłukiwać nasiona czystą wodą - tzn. nalać po ściance słoika i odcedzić, czynność powtórzyć 2-3 razy. Płukanie należy wykonywać codziennie dwu-, trzykrotnie. Ja z braku czasu robiłam to tylko 2 razy - rano i wieczorem. Na początku używałam surowej wody filtrowanej, później takiej prosto z kranu, ale nie bardzo zimnej.
  6. Kiedy kiełki osiągną odpowiednią wielość, tzn, wytworzą się dwa pierwsze listki (botaniki uczyłam się już bardzo dawno temu i nie jestem pewna, ale chyba nazywają się one liścieniami), przełożyć kiełki do plastikowego pudełeczka i włożyć do lodówki, aby przedłużyć ich okres przydatności do spożycia. Jeśli na listkach zostały jakieś uparte łuski z nasion, dobrze jest je wtedy zdjąć.



Reasumując - własnoręczne wyhodowanie kiełków sprawia ogromną satysfakcję, ale jest kosztowniejsze niż kupienie już gotowych w sklepie.


Ale, ponieważ zaopatrzyłam się w większą ilość opakowań nasion, następne w kolejce będą chyba kiełki czerwonej kapusty :)



niedziela, 12 maja 2013

Żółtozielony twarożek śniadaniowy

Szybki do wykonania, smaczny twarożek z dodatkiem szczypioru, ogórka i papryki. Doskonały na leniwe niedzielne śniadanko :)



Składniki:
25 dag półtłustego twarogu
jogurt naturalny z wapniem dla nadania odpowiedniej konsystencji
2 łyżki posiekanego cienkiego szczypioru
10-cio centymetrowy kawałek świeżego ogórka
1/4 żółtej papryki
sól
pieprz



Wykonanie:
Ogórka umyłam, obrałam i pokroiłam w kosteczkę. Z umytej papryki odkroiłam około 1/4, usunęłam pestki i białe włókna i również pokroiłam w kosteczkę. Szczypior opłukałam, osuszyłam, drobno posiekałam. W miseczce rozgniotłam widelcem twaróg i wymieszałam z jogurtem i pokrojonymi warzywami. Doprawiłam do smaku solą i pieprzem.



poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Czekolada plastyczna


Wymyśliłam sobie, że swój urodzinowy tort ozdobię własnoręcznie wykonanymi różyczkami. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że od od lepienia ozdóbek z gliny minęło już prawie trzydzieści lat i łapki zrobiły się trochę niemrawe. O wiele prościej byłoby odwiedzić pierwszy lepszy market i kupić gotowe ozdoby, ale nie w moim przypadku. Trochę to lepienie trwało, ale koniec końców, mój ośli upór zaowocował w pełni zjadliwymi różyczkami z plastycznej czekolady.
Bardzo się przy ich lepieniu ubawiłam, zajęcie polecam mamom, bo to fajna i smaczna zabawa dla dzieciaczków J


Ozdoby z czekolady plastycznej



Składniki:
100 g gorzkiej czekolady
3/4 łyżki płynnego miodu lipowego


Wykonanie:
Na blacie rozłożyłam papierowy ręcznik kuchenny, a na nim ułożyłam jeden na drugim dwa arkusze papieru śniadaniowego. Można użyć również innego, wchłaniającego w siebie tłuszcz, np. papieru do drukarki.
Do rondelka nalałam trochę wody i zagotowałam ją, zmniejszyłam płomień do minimum. Do rondelka dopasowałam miseczkę – jej dno nie powinno dotykać do wody. Do miseczki włożyłam połamaną na cząstki czekoladę i mieszałam ją aż się całkowicie stopiła i lekko zagrzała. Do czekolady wlałam miód i energicznie wymieszałam. Szybko, bo czekolada momentalnie gęstnieje, wylałam masę na przygotowany papier i rozsmarowałam ją.
Pozostawiłam w spokoju na jakieś trzy godzinki. Kiedy całkiem zastygła, zdjęłam z papieru i zagniotłam, aż stała się elastyczna. Do tej czynności założyłam rękawiczkę, bo nie chciałam, żeby czekolada za bardzo rozpuszczała się od ciepła dłoni.
Masę rozwałkowałam na blacie i metodą prób i błędów ulepiłam z niej różyczki i listki.
Z kawałeczka czekolady ukształtowałam małą łezkę i nabiłam ją na wykałaczkę, którą wbiłam w jabłko. Na początku jako wykrojnika do płatków użyłam nakrętki od wody mineralnej, którą wykrawałam kółeczka i lekko je rozgniatałam palcami z jednej strony. Płatki przyklejałam dookoła kropelki na kształt kwiatka. Oczywiście nie można przygotować od razu wszystkich płatków, bo czekolada twardnieje i trzeba ją od nowa wyrabiać. Należy przygotowywać płatki pojedynczo i kolejno doklejać. Później po prostu odrywałam w miarę równe kawałki masy i kształtowałam płatki.
Kiedy różyczka była gotowa, odcięłam od spodu nadmiar czekolady i ponownie nabiłam ją na wykałaczkę, pozostawiając do całkowitego stwardnienia.
Listki – z masy odrywałam kawałki, wyrabiałam, żeby zmiękły, kształtowałam różnej wielkości łezki i równomiernie je rozgniatałam. Nożem porobiłam nacięcia imitujące nerwy, a na koniec listki lekko powyginałam, żeby wyglądały bardziej naturalnie.






sobota, 13 kwietnia 2013

Torcik Rubinowy z winogronami

W ostatni czwartek miałam przyjemność, na portalu gotujmy.pl, być gościem artykułu z cyklu "bloger  tygodnia". Serdecznie zapraszam do przeczytania przeprowadzonego ze mną wywiadu.


Z tej okazji chcę moich gości poczęstować rubinowym torcikiem z winogronami, smacznego J



SKŁADNIKI NA TORTOWNICĘ O ŚREDNICY 18 CM:
8 dag herbatników Petit Beure
6 dag masła
25 dag serka mascarpone
czubata łyżka cukru pudru
10 dag śmietanki kremówki 30%
1 łyżeczka żelatyny + maksymalnie 2 łyżki wrzątku
20 dag ciemnych winogron
1 galaretka Rubinowa



Wykonanie:
Dno tortownicy wyłożyłam papierem do pieczenia. Herbatniki rozkruszyłam. Masło roztopiłam, przelałam do herbatników i wymieszałam łyżką. Kruszonkę wsypałam na dno tortownicy i dobrze ugniotłam palcami, odstawiłam do lodówki.
Serek mascarpone roztarłam z cukrem pudrem. Żelatynę rozpuściłam w jak najmniejszej ilości wrzątku. Dobrze schłodzoną kremówkę ubiłam na sztywno, pod koniec, nie przerywając miksowania wlałam jeszcze lekko letnią żelatynę. Ubitą śmietanę połączyłam z mascarpone. Masę przełożyłam do tortownicy i wyrównałam powierzchnię. Tortownicę odstawiłam do lodówki.
Galaretkę Rubinową rozpuściłam w 1 szklance wrzątku, odstawiłam do schłodzenia.
Winogrona opłukałam, dokładnie osuszyłam, każdy owoc przekroiłam wzdłuż na pół i czubkiem noża usunęłam pestki. Połówki rozłożyłam koliście na powierzchni serka.
Na wierzch wylałam schłodzoną, tężejącą galaretkę. Odstawiłam do lodówki.
Po całkowitym stężeniu okroiłam torcik dookoła ostrym nożem i wyjęłam z tortownicy.






Przywołujemy wiosnę!!!

sobota, 30 marca 2013

Życzenia świąteczne

Kochani,
składam Wam najserdeczniejsze życzenia radosnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy, smacznego jajka, mokrego dyngusa, wielkanocnych pyszności w rodzinnym gronie. Wiosny w sercu i pogody ducha :)


Edyta







wtorek, 8 stycznia 2013

PEPITOS


Doskonała pogryzanka nie tylko do piwa :)


Pepitos


Składniki:
20 dag pestek dyni
łyżka oleju
łyżeczka czerwonej papryki
szczypta pieprzu cayenne - dla zwolenników ostrości można zwiększyć ilość
sól do smaku


Wykonanie:
Pestki dyni rozsypałam równą warstwą na suchej blaszce do pieczenia. Piekłam 15-20 minut
w temperaturze 180 stopni (trzeba pilnować, żeby nie spalić).
Po wyjęciu z piekarnika zsypałam do miseczki, od razu polałam olejem, posypałam przyprawami
i dokładnie wymieszałam. Można jeść zarówno na ciepło, jak i na zimno.

środa, 26 grudnia 2012

SERDECZNIE WITAM

Na początek chciałam się przywitać i przedstawić mojego kuchennego pomocnika. W pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia skończył 5 miesięcy i ma na imię Messi. Czujnie doglądał wszystkich przedświątecznych przygotowań, a chwilami nawet aktywnie w nich uczestniczył :)


Święta nadal trwają, więc jeszcze nie jest za późno, żeby wszystkim moim gościom złożyć najserdeczniejsze życzenia :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...